O ład cywilizacyjny (7)

Cywilizacja a państwo.

 

 

Temat pojawił się ostatnio – jako kolejne rozszerzenie rozważań o cywilizacjach. Kwestia okazuje się ważna i wymaga przynajmniej wstępnego rozpatrzenia.

Kilku komentatorów moich notek wykazało się pełnym brakiem takiego rozróżnienia kojarząc ideę cywilizacyjną z jakąś formą państwowości. Tymczasem trzeba dokonać takiego rozróżnienia i to w dwóch aspektach.

Pierwsze, że idea cywilizacyjna, to zupełnie coś odrębnego niż struktura organizacyjna społeczeństwa tworzona na bazie tej idei.

Drugie, że państwa jako bytu nie należy kojarzyć  z cywilizacją – to inne sfery .

 

Wbrew pozorom – rozróżnienie, aczkolwiek intuicyjne, nie jest łatwe w opisie – zwłaszcza, że nie ukształtowałem swoich poglądów jednoznacznie. Po prostu – temat jest nowy i wymaga dodatkowych przemyśleń. Zatem tu – rozważania szkicowe.

 

Kilka skojarzeń. W przypadku cywilizacji personalistycznej – państwo jest wrogiem takiej cywilizacji. Ze swej natury – jest tworem dążącym do kontroli , sterowania i wymuszania zachowania obywateli. Czyli jest to „produkt” totalitaryzmu.

Można się spotkać ze stwierdzeniami, że dla normalności „państwa” powinno być jak najmniej w życiu społecznym.

Tu proponuję:  dla wspólnoty bazującej na idei egalitarnej ,  państwa w ogóle nie powinno być.  W zasadzie odpowiada to wskazaniom wcześniejszym, że idea  egalitarna tworzy STRUKTURY CELOWE, gdy hierarchiczność STRUKTURY HIERARCHICZNE.

Czyli jest to zasadnicza sprzeczność idei.

Wydaje się, że świadomość tych zależności jest obecnie znacznie mniejsza niż dawniej. Można sądzić, iż jest to wynikiem długotrwałej indoktrynacji społeczeństw i blokowania wszelkich koncepcji analitycznych. Dominacja judaizmu – bazującego na hierarchiczności, gdzie egalitaryzm odrzucany był i jest na wszelkie możliwe sposoby – ma tu istotne znaczenie.

Chcę też zwrócić uwagę, że na terenach zamieszkałych przez Słowian utrzymywany był egalitaryzm. Stąd brak historycznych wskazań istnienia mocarstw  z zaznaczonym wkładem dokonań.

Wśród Słowian występowały STRUKTURY CELOWE, które rozwiązywały się po realizacji zadania.

Dlatego tak wielkim osiągnięciem myśli społecznej było stworzenie Rzeczypospolitej – struktury (chyba ostatniej) bazującej na egalitarnej idei cywilizacyjnej.

Podkreślę – Rzeczypospolita to nie państwo, ale struktura, która w relacjach z otoczeniem wykazywała cechy państwa.

 

Jak zatem kształtowane były instytucje publiczne w Rzeczypospolitej w oparciu o zasady i cechy cywilizacyjne?

Celem powołania Rzeczypospolitej  było bezpieczne życie społeczne w dostosowaniu do ówczesnych warunków. Czyli występuje zgodność celu cywilizacyjnego.

Druga zasada – współistnienie – Rzeczypospolita nie była nastawiona ekspansywnie, a zatem z dążeniem do współistnienia z otaczającymi narodami. Warto odnieść to do słynnego traktatu Pawła Włodkowica o odrzuceniu prawa do narzucania religii „mieczem”, co leżało w doktrynie KK.

Trzecia wreszcie – to ta, że obywatele tworzący wspólnotę – Rzeczypospolitą , stanowią prawa w niej obowiązujące. Król nie był władcą, a strażnikiem praw  Rzeczypospolitej; nie zatwierdzał  praw ustanawianych przez Sejmy, ale przyjmował je do wiadomości i podpisując je zobowiązywał się do ich przestrzegania. Znamienne było „starcie” z Henrykiem Walezym, któremu przedstawiono  do podpisania zobowiązania w tej kwestii, a który wzbraniał się przed ich podpisaniem – wtedy padły słowa: „nie podpiszesz, nie będziesz królem”.

 

Jak z kolei wpływały wskazane wcześniej cechy cywilizacyjne na strukturę Rzeczypospolitej?

Wolność – związek był wyborem własnym tworzącym wspólnotę.

Honor – to podstawa utrzymania praw wspólnie ustalonych. Szlachta (ludzie szlachetni) na zasadzie honoru zobowiązywała się przestrzegać ustaleń.

Godność – wszyscy ludzie mieli prawo do życia wg własnych zasad, gdzie jedynie wspólne ustalenia ograniczały te możliwości. Jednak nikomu nie narzucano poglądów siłą – świadczy o tym to, że w Polsce nie było wojen religijnych. Mało tego – godnością, czyli prawem do życia wg własnej natury, obdarzane były także zwierzęta, a nawet rośliny. Także przyroda nieożywiona  była traktowana z szacunkiem i bez potrzeby nie czyniono w niej zmian. Świadectwem takiego ujęcia są zwyczaje wigilijne.

Prawo – tu sprawa jest oczywista – prawa nie pochodziły „z zewnątrz”, a były wynikiem konsensusu.

Własność – nie była to własność bezwzględna. Taką formę miały tylko rzeczy bezpośredniego użytku i twory rąk własnych. Wszystko inne było formą (w większym, czy mniejszym stopniu) posiadania z określonym celem społecznym. Przykład. Sejm powierzył odbycie poselstwa  na dwór obcego mocarstwa jednemu z rodów. Finansowanie ze środków własnych, czyli z racji tego, że ród ten znany był z bogactwa. Dla celów reprezentacyjnych (Majestat Rzeczypospolitej) ród zadłużył się, co stało się powodem jego upadku. Tu ważne jest, że zadecydowano o wykorzystaniu majętności tego rodu.

Pieniądz. Idea cywilizacyjna nie wskazuje jaki to ma być pieniądz – złoto, srebro, czy np. pszenica (tak było w Egipcie). Natomiast występuje wskazanie, jakie dziedziny nie podlegają monetyzacji, czyli nie mają wyrażenia w pieniądzu.

W RP – nie można było np. kupić szlachectwa, gdy w Anglii za stosowną sumę można było i lordem nawet zostać.

 

Można rozważyć, czy wzorując się na Konecznym, nie należałoby dodać 7 cechy cywilizacyjnej – PIĘKNA. Z pewnością jest to istotne rozróżnienie.

Piękno w cywilizacji egalitarnej jest związane z poczuciem harmonii. Chyba najlepszą definicję piękna podał Norwid: „piękno kształtem jest miłości”.

Z kolei w systemach hierarchicznych mamy do czynienia nie tyle z poczuciem harmonii, co ekspresji w wyrażaniu emocji. (Tu można np. analizować, czy doktryna KK jest chrześcijańska, gdy sztuka lansowana przez KK związana jest z ekspresją – sam symbol krzyża ma takie cechy, a postać Chrystusa na krzyżu, czy Pieta i podobne artefakty są tego dalszym potwierdzeniem).

 

Moim zdaniem piękno – jest tak ewidentnie związane z cechami cywilizacyjnymi, że nie ma potrzeby włączać go do cech – jest ich zobrazowaniem.

 

Tyle uwag. Zdaję sobie sprawę z niepełności opisu, braku pełnego usystematyzowania, ale ujęcie jest nowe i jeszcze nie w pełni ukształtowane. Można się włączyć.

Krzysztof J. Wojtas

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

3.67

liczba ocen: 6

  • Wolność

    5* za rozświetlenie tematu.

    Pozdrawiam.

  • Rzeczpospolita

    Co do Rzeczpospolitej i króla to "Król był w Rzeczypospolitej dzierżycielem władzy najwyższej. Uznawany był jednocześnie, obok senatu i izby poselskiej, za osobny stan sejmujący, stanowiąc część składową sejmu." zatem miał ogromny wpływ na zatwierdzanie praw.
    https://www.dziejesejmu.pl/historia-sejmu-akt/krol-jako-stan-sejmujacy,p1872710699
    Co do Rzeczpospolitej i Godności to trzeba po prostu przeczytać "Polska anarchia" Pawła Jasienicy.