Do dupy

Napisałem kolejną notkę

Tyczyła rozwinięcia cywilizacji - akurat cywilizacji Polskiej.
Trochę mi to zajęło, bo tematyka trudna.
I gdy chciałem zamieścić - okazało się, że system mnie wylogował.
Poszło się bujać. Jestem wkurzony. Aż nie chce mi się pisać ciągu dalszego.  Starciłem ze trzy godziny.

Krzysztof J. Wojtas

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

4.2

liczba ocen: 10

  • Wolność

    Przyjdzie moment, przyjdzie dzień kiedy zbierze się Pan do kupy i napisze.
    Tylko spokój może nas uratować.

  • Opatrzność działa w przeróżny sposób ....

    ... więc może akurat zadziałała na Pana korzyść ...
    KST

  • pan się wkurzył?

    Bywają gorsze przypadki

  • Edytor tesktu

    Czy nie bezpieczniej byłoby pisać na boku i wklejać?
    CTRL C+ CTRL V potrafi czynić cuda. ;)

  • @

    Utrata 3 godzin nie może być przypadkowa
    czyli jest to znak by dał Pan sobie spokój
    z tą "polską cywilizacją " bo czas ratować
    cywilizację europejską , najważniejsze , szukać
    w Rosji ludzi do zastąpienia Putina
    i ustalić z nimi jakiś porządek na przynajmniej 2-3 dekady ,
    poza tym zachód musi wypracować lepsze metody
    zagospodarowania migrantów z 3 świata

  • A ja uratowałem sprawę.

    Dzisiaj zrobiło mi "expired" i nie mogłem zapisać.
    Ani zrobić nic innego.
    Skopiowałem stronę, na wariata odswiezyłem "oryginał" nic. Pozostał bez możliwości zapisu rezultatu. W końcu przepisałem z kopii nieco skracając. No, "nieco" ale sens pozostał.
    Swoją drogą coś z tym "expiredem" nie tak.
    Wcześniej strona nie wygasała w trakcie pisania. Patrzyłem czy nie ma może auto save. Nic.

  • Panie Krzysztofie, niestety trzeba pisać w niezależnym edytorze

    Ja nawet komentarze pisane w edytorze skryptu przed wysłaniem kopiuję choćby tylko do pamięci podręcznej Ctrl+C. bo nie raz napracowałem się, szukałem źródeł informacji a potem czerwony prostokącik i słowo nie zaliczane do słów kulturalnego człowieka na ustach.

  • Zachęcony tytułem "Do dupy" jeżeli auto pozwoli

    wkleję pewien historyczny fakt, ale zanim to nastąpi to może są jakieś dane o ile procent wzrosły ceny produktów i usług w polin, gdzie Polacy jak się okazuje są mniejszością podmiotową ale największą liczbowo, oto cytat:

    "14 grudnia 1970 r. w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk wywołany ogłoszonymi dwa dni wcześniej podwyżkami na artykuły pierwszej potrzeby, zwłaszcza na żywność. Rozpoczął on falę strajków i manifestacji ulicznych, które objęły większość Wybrzeża.

    12 grudnia 1970 r. Władysław Gomułka w przemówieniu radiowo-telewizyjnym poinformował Polaków o wprowadzanych zmianach cen towarów. Podwyżki objąć miały 45 grup artykułów, głównie spożywczych: mięsa - średnio o 18 proc., mąki - o 17 proc., makaronu - o 15 proc., dżemów - o 36 proc., ryb - o 12 proc. Wzrosły również ceny węgla - o 10 proc., koksu - o 12 proc., materiałów budowlanych - o 20 – 37 proc. - oraz wyrobów włókienniczych, obuwia skórzanego, mebli, motorowerów i motocykli. Jednocześnie obniżono cenę m.in. mydła, radioodbiorników, pralek i lodówek. Drożały więc głównie artykuły codziennej konsumpcji, pogarszając przede wszystkim sytuację najuboższych. Taniały natomiast artykuły kupowane stosunkowo rzadko.

    Władze komunistyczne liczyły na to, że niezadowolone z podwyżek społeczeństwo pogodzi się wkrótce z nowymi cenami. Stało się jednak inaczej. 14 grudnia 1970 r. zastrajkowali robotnicy gdańskiej Stoczni im. Lenina.

    Władze komunistyczne liczyły na to, że niezadowolone z podwyżek społeczeństwo pogodzi się wkrótce z nowymi cenami. Stało się jednak inaczej."

    Polacy co się z wami stało ?

    • Zachęcony tytułem

      //Polacy co się z wami stało? //


      Po pierwsze bez załączenie indeksu cen i wysokości płacy w głównych gałęziach gospodarki sprzed 12 grudnia 1970,sam poziom podwyżek niczego nie pokazuje.A już na pewno stopnia ich społecznej dolegliwości.

      Po drugie Gomułka zaliczał się do "twardogłowych" a była już najwyższa pora na zawiązywanie anty PRL-owskich struktur w rodzaju KOR,ROPCiO i innego badziewia.Towarzysz Wiesław nigdy by na to nie poszedł.
      Co innego towarzysz Edward;człowiek w świecie bywały,posiadający język francuski i mający niezłe relacje z zachodnimi komunistami,a przez to bardziej giętki,skłonny do "dialogu" i kompromisów.

      Po trzecie nie ma już "wielkoprzemysłowej klasy robotniczej" bo nie ma dużego przemysłu

      A po czwarte zachodzi prawdopodobieństwo że obecne podwyżki nie są dolegliwe,przeciwnie;ludzie ich nawet nie zauważają a nawet jak zauważą to odnoszą się do tego faktu ze zrozumieniem
      Jak kilka dni temu powiedział tutejszy puuuq:

      //tym bardziej ,że tego amerykańskiego
      wcale nie odczuwam //
      https://niemcy.nowyekran24.com/post/169304,pod-jankeskim-butem#comment_1936980

      • Zachęcony tytułem#ikulalibal

        puuug chyba urodził się z tym butem, to jak ma odczuwać niedogodność. Niektórzy tak mają.

        • Zachęcony tytułem#ikulalibal#Krzysztof J. Wojtas

          W swoich urojeniach wybiera się na Rosję, a na własnym podwórku nie potrafi posprzątać. Jednak takich jak on niestety więcej.

      • Zachęcony tytułem#ikulalibal

        Nie do zniesienia to amerykańskie jarzmo ,
        od 30 lat można kupić wszystko , wszystko
        przeczytać , wszystkiego się dowiedzieć ,
        wszędzie pojechać ale za kumuny było lepiej
        bo zdrowiej nie jeść mięsa , czytać ocenzurowane ksiązki
        mieć 2 programy TV i całe życie przesiedzieć w domu
        Odzywa się polski patriota , który tylko z uwagi by ukryć
        problem mieszkaniowy z "Mistrza i Małgorzaty " podaje ocenzurowany
        fragment powieści bo przecież w czasach stalinowskich w Moskwie nie mogło niczego brakować :)))

        • Zachęcony tytułem#ikulalibal#puuuq

          Po pierwsze sama przyzwoitość nakazywałaby by poczekać na koniec tej cudnej opowieści.On się zapewne już wkrótce wydarzy i dopiero po inwentaryzacji będzie można porównać dorobki i osiągnięcia obydwu okresów.Oczywiście przy założeniu że jeszcze będzie komu robić inwentaryzację.

          // bo przecież w czasach stalinowskich w Moskwie nie mogło niczego brakować :))) //

          Po drugie widzę że zupełnie nie wykorzystujesz możliwości dostępu do wszystkich bibliotek świata,mój ty osiłeczu matołeczku.
          Moskwę lat 1929-1932 zamieszkiwało 2.5 raza więcej mieszkańców niż w latach 1900-1904.To efekt intensywnej industrializacji.Jakże w takiej sytuacji nie mogło być mieszkaniowych kłopotów i dla kogóż one mogły być tajemnicą.A jeśli zważyć że "w tamtych czasach" człowiek nie mógł mieszkać "nigdzie",musiał mieć jakieś lokum,choćby pokój lub zakwaterowanie w internatach (odpowiednik hoteli robotniczych),więc jak cenne były mieszkania łatwo sobie to wyobrazić.Istniej na ten temat rozległa literatura i kinematografia.Zwłaszcza komediowa jako że życie w mieszkaniach komunalnych samo w sobie było już gotowym scenariuszem.

          //Nie do zniesienia to amerykańskie jarzmo ,
          od 30 lat można kupić wszystko , wszystko
          przeczytać , //

          Po trzecie to też już było.Nawet jakby smieszniej i fajniej.Szło tak jakoś:

          Życie wokoło aż się skrzy,
          Wesoło płyną cudne dni
          Po prostu jest już dobrze tak,
          że tylko nam kłopotów brak,
          Na głowie nie siwieje włos,
          Nie grozi znikąd podły cios
          Ręka zna tylko bratnią dłoń
          I nigdy się nie chmurzy skroń
          Pod stopy wieńce los nam ściele,
          W diademy wplata złotą nić
          Lecz jeszcze może być weselej
          I jeszcze śmieszniej może być

  • @ ikulalibal

    //jakże w takiej sytuacji nie mogło być mieszkaniowych kłopotów i dla kogóż one mogły być tajemnicą.//
    Dla ciebie bo to ty się zaklinałeś ,że Bułhakow nie poruszył tej sprawy
    i dlatego postarałeś się nawet o ocenzurowaną wersję powieści , gdzie tego fragmentu
    o mieszkaniowych problemach nie było , po co to wtedy zrobiłeś ? Po co szedłeś w zaparte ?
    Teraz nagle problemy nawet musiały być :))) żenująca hipokryzja ale czego się spodziewać
    po chłopaczku , oddelegowanym do obrzydzania Polski .......na polskim portalu , ręce opadają

    • @ ikulalibal#puuuq

      Ikulalibal obrzydza Polskę z pozycji wschodniej, a Szanowny z zachodniej.
      A o Polsce , z jej dokonaniami, to raczej nawet nie myśli. Przeszkadza mu ta polska odrębność - lepszy niemiecki ordnung.

      • @ ikulalibal#puuuq#Krzysztof J. Wojtas

        Brawo za komentarz. Dodam jeszcze od siebie, że:

        Piękna nasza Polska cała.

      • @ ikulalibal#puuuq#Krzysztof J. Wojtas

        Na czym ma niby polegać to obrzydzanie Polski z " zachodniej pozycji " ?
        Pan sobie wymyślił "cywilizację polską " , do czego ma pełne prawo a ja mogą ten pomysł uznać za śmieszny bo jest zupełnie oderwany od realiów bo nie jesteśmy na świecie sami i nigdy nie będziemy , chyba ,że pozostaniemy jedynymi , wtedy Pana pomysł nabierze realnych cech , polska odrębność , tak samo jak czeska , czy bułgarska i każda inna
        nie obliguje do formułowania pojęć o globalnym zakresie jakim są cywilizacje

    • @ ikulalibal#puuuq

      //Dla ciebie bo to ty się zaklinałeś ,że Bułhakow nie poruszył tej sprawy
      i dlatego postarałeś się nawet o ocenzurowaną wersję powieści , //

      Durny jesteś w dodatku chwalisz się tym.To czyni z ciebie oryginała jako że najczęściej ludzie ukrywają fakt marnego wykształcenia.

      Powieść była pisana na przestrzeni dwudziestu kilku lat.Pisarz rozpoczął pracę nad powieścią pod koniec lat 20-stych i ukończył w połowie 30-stych i do końca życia dokonywał zmian .Było to zrozumiałe jako że Bułhakow wyznaczył sobie trudne zadanie napisania powieści która de facto będzie traktatem filozoficzno-religijnym.Pierwotnie powieść miała nosić tytuł "Ewangelia według Szatana" ale potem autor dodał pewne wątki inne zaś skrócił w związku z czym powieści nadał bardziej adekwatny tytuł ale sam Bułhakow nie zdążył dokonać ostatecznej redakcji.Po śmierci autora maszynopisy wszystkich wersji powieści zebrała żona i kiedy gazety literackie zaczęły u siebie drukować fragmenty powieści okazało się że w różnych wydaniach istnieją minimalne różnice.Oto cała tajemnica.
      A co? liczyłeś na światowy spisek wokół tajemnicy że w Moskwie lat 30-stych było kiepsko z mieszkaniami?

      • @ ikulalibal#puuuq#ikulalibal

        Tak , tak , nie obchodzą mnie niuanse powstawania powieści lecz wyłącznie twoja hipokryzja i każdy kto potrafi zachować obiektywizm doskonale pamięta jak się wtedy upierałeś by ten problem mieszkaniowy zbagatelizować a nawet udowodnić ,że go nie było bo po to podałeś ocenzurowaną wersję konkretnego fragmentu , i nie martw się o moje wykształcenie
        bo ty nawet jeśli je masz to tylko po to by skutecznie manipulować , tak jak teraz z bezczelną zmianą zdania .

        • @ ikulalibal#puuuq#ikulalibal#puuuq

          // nawet udowodnić ,że go nie było bo po to podałeś ocenzurowaną wersję konkretnego fragmentu ,//

          Nie istnieją kretynie wersje "ocenzurowane" i wersje "nieocenzurowane" .Istnieją wydania minimalnie sie od siebie różniące z wymienionych przyczyn .To ty porfirionie uparłeś się że link do powieści w której nie ma oczekiwanej frazy jest z pewnością ocenzurowany,czym dowiodłeś zerową wiedzę o powieści jako takiej.Albowiem "wiedza o powieści" na równi z samą treścią powieści jest niezbędna do pełnego rozumienia utworu.
          Wiadomo że tobie, człowiekowi ograniczonemu,nie posiadającemu ani wiedzy ani ochoty do jej uzupełniania, "cenzura" to jedyne co przychodzi ci do głowy ale rzeczywistość nie jest aż tak ograniczona jak horyzont twojego intelektu.

  • redakcja notki

    notke pisze sie na offie, w wordzie czy nawet notatniku. dluzszy koment wlasny tez. a potem przekleja i redaguje - korekta, foty, filmy etc. no i nie w nerwach ;)

    powodzenia

  • "Rzekł mi raz pewien tęgi,bardzo uczony Profesor

    Niektóre nasze przysłowia zbyt precyzyjne nie są
    A wśród nieprecyzyjnych polskich powiedzeń grupy
    Króluje powiedzonko że dana rzecz jest DO DUPY


    Językoznawczej lupy tak przeto tutaj użyję;
    Mówiąc, ze coś jest DO DUPY należy podawać do czyjej.
    Bo jeśli- ciągnął profesor- do pewnej znajomej pani,
    na której widok zawsze dech zapiera mi w krtani,
    bo ona nie idzie, lecz frunie, jak pasaż przez klawisze
    i tym co trzeba tak lekko i tak cudownie kołysze...
    Wiec jeśli do owej pani, zwiewnej, ulotnej, czarownej
    jest owo coś- rzekł profesor- to owo coś jest cudowne!

    A jeżeli do mojej, wspartej o nóg grube słupy
    Do mojej- rzekł profesor- to oczywiście DO DUPY "