Nudno, trzeba spływać

W obliczu takich okoliczności wybrałem się na spływ kajakowy.

 

Nie mam wielkich osiągnięć w tej dziedzinie. Ot, kiedyś popływałem trochę po Krutyni. Może ze 2 godziny. Ale mieszkając w okolicach Warszawy zaordynowałem sobie rozeznanie, co tu można "zaliczyć" na jednodniowej wycieczce.

Wśród ofert jest opcja spływu Pilicą. Podzwoniłem po różnych wypożyczalniach kajaków organizujących spływy. Wypadło, że najlepiej pojechać do Warki, a stamtąd można zostać wyekspediowanym stosownie do zamiarów na trasy od 2-godzinnej do nawet kilkudniowej.

Oczywiście - można też spływać z bardziej oddalonych miejscowości, w górę rzeki od Białobrzegów, ale trzeba pamiętać, że mogą być problemy przy niskim stanie wody.

Wybrałem wariant startu z Bud Michałowskich. To trasa licząca około 16 km i zwykle zabierająca 3,5 godziny (jeśli się nie baluje po drodze). Trasa łatwa. Rzeka raczej płytka  - tylko miejscami były głębsze miejsca i tylko chyba raz byłem zmuszony przeciągać kajak po płyciźnie.

 

Nie ukrywam, że zafundowałem sobie tę wycieczkę ze względu na wnuczki. Być może trafi się okazja, aby zabrać je na taką wyprawę. Stąd potrzeba orientacji w technicznych realiach - co, gdzie, jak itd.

W tym samym czasie na spływie było kilka kajaków z "zawartością" w różnym wieku. Było nawet małżeństwo z malcem ze smoczkiem w buzi, tak circa 1,5 roku. Czyli można i tak.

 

Wrażenia?  Przede wszystkim spokój i cisza. Gdzieś daleko przelatujący samolot. I to wszystko.

Niestety - także rozmowy telefoniczne pań omawiających najpilniejsze sprawy. Na szczęście, było to "w tygodniu" , kajaków niewiele i dało się odseparować na tyle daleko od tego towarzystwa, że fala dźwiękowa nie docierała.

 

Polecam jako rozrywka w wakacje - aby chociaż na 1 dzień oderwać się od szumu miasta.

Krzysztof J. Wojtas

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

5

liczba ocen: 5

  • plaża

    Ja startuję o godzinie . 9 :00 na plaże. Jest jeszcze w miarę pusta, woda czysta, wracam o 12:00 do domu.
    Najgorsze że w drodze powrotnej mam pod górkę.
    Mamy tu fajne jezioro, właściwiej to kilka jezior.

    Fantastyczne miejsce na wakacje i na wypoczynek

    • plaża#Oświat

      No Oświat. Włóczyłeś się po świecie, a w szczególności harowałeś dla amerykańskich żydów - bo to oni spijają śmietankę w USA.
      Nie lepiej od razu było osiąść gdzieś nad jeziorem i pracować dla Polski?
      Czy nie na to samo by wyszło? Tylko dziewczyny teraz starsze i bardziej jędzowate....

    • plaża#Oświat

      "Najgorsze że w drodze powrotnej mam pod górkę."

      Wyjdzie Ci to na zdrowie.
      Trzeba dbać o kondycję i podchodzić z zapałem ;-)

      Pozdro!

  • autor

    dobry pomysł - Pilica fajna rzeka , pływałem dwa razy , chyba własnie taka trasa - a
    teraz nasze potrzeby codzienne w zakresie spływów kajakowych zaspakaja rzeka Swider .
    Mamy zaledwie kilka kilometrów z domu do "bazy" kajakarzy w Emowie , skad wyruszamy w góre rzeki - jest kilka miejsc skad mozna zacząc przygode ze Świdrem my wybieramy trase stosunkowo długa ale bardzo urozmaicona .
    Warto spróbować -
    Może jesli zdrowie dopisze i checi bedą to w przyszłym sezonie bysmy wspólnie zorganizowali taki mini spływ - teraz dla mnie juz za pozno - powoli koniec sezonu ogrodków piwnych , Warszawa bedzie wracać z wakacji , jednym słowek kupa roboty .
    pozdrawiam

  • @ Autor, Wszyscy

    "Nie mam wielkich osiągnięć w tej dziedzinie. "

    Ja mam klęskę :-)
    Pamiętam, jak będąc na ćwiczeniach terenowych koło Augustowa (nie mylić z poligonem) po zajęciach wzięliśmy z kolegą kajak i zaczęliśmy "wiosłować" i "płynąć".
    O utrzymaniu kierunku nie było mowy - było zygzakowanie. "Wpłynęliśmy" w ten sposób w jakąś małą rzekę i zaczęliśmy.... obijać się o brzegi.
    On ze złości, że tak kiepsko wszystko idzie chciał już wracać i wpadł w straszne nerwy. Ja z tej naszej klęski po raz pierwszy w życiu śmiałem tak, że rozbolał mnie brzuch i nie miałem siły wyjść z kajaka. Podejrzewam, że jeszcze trochę takiego "wiosłowania" i bym odpłynął na.... tamten świat - byłaby to śmierć tragikomiczna ;-DDD
    Ale generalnie śmiech to zdrowie.

    Oczywiście 5*

  • KJW

    ...a w szczególności harowałeś dla amerykańskich żydów - ..."

    Poczałkowo, ale tez i wykradłem im najnowsze technologie produkcji i zaraz po tym ( po dwóch latach) zacząłem na nich zarabiać. Głównie na żydówkach i amerykankach. Te ostatnie były najlepsze w lekkim zamroczeniu alkoholowym. Płaciły jak za zborze dostając marne swiecidełka.

    • KJW#Oświat

      To szło o "najnowsze technologie produkcji dzieci"?
      Kiepskie wyniki, bo ani tam, a ni u nas nie ma przyrostu populacji.

      • KJW#Oświat#Krzysztof J. Wojtas

        W USA jest o tyle podle, że jak ty golisz z mamony swoich klientów, to i ciebie golą a to za wynajmowany apartment, a to za rent lokalu na sklep czy warsztat, do tego dochodzi ubezpieczenie samochodów, wyżywienie i wychodzi się na przysłowiowe mniej niż zero.
        Jak taki Trump potrafił cztery razy bankrutować, to co mówić o emigrancie z Polski.
        Ale jak to się mówi Polak mądry po szkodzie.
        Stąd wiem, że Polska to najlepszy kraj dla nas do zamieszkania.

    • KJW#Oświat

      "Płaciły jak za zborze"

      Mówi się "w zborze", chyba że Pan ma myśli "za zboże"?

      • KJW#Oświat#Pedant

        Gdyby to ode mnie zależało, zlikwidował bym wszystkie ó z kreską, ż, ź, ch, ę ń ś, ą
        Kiedyś wnuczek nim jeszcze zaczął chodzić do szkoły, a już znał wszystkie literki i sam pisał, ale ,,ciurkiem” zapytał mnie, a jaka jest litera ,,dzi”
        -A co chcesz napisać? - Zapytałem
        -Dziadek- Odparł

        • KJW#Oświat#Pedant#Oświat

          "Gdyby to ode mnie zależało, zlikwidował bym wszystkie ó z kreską, ż, ź, ch, ę ń ś, ą"

          Są istotne powody dla których ortografia jest taka jak jest. Po części wymaga tego także gramatyka. Zbór - w zborze, zboże - w zbożu. Zbór jest od zbierania się, zboże jest od słowa Bóg/bóg ("zbożny pobyt").

          Łatwiej jest zmienić język, nie myślał Pan o przejściu na angielski? Ale tam dopiero są trudności z ortografią. Może esperanto?

          "wnuczek ... zapytał mnie, a jaka jest litera ,,dzi”

          Bardzo dobre pytanie, dlaczego dla głoski "dź" nie ma odrębnej litery? W serbsko-chorwackim jest litera "Đ" (Ђ)

    • KJW#Oświat

      Wstydź się. Żydówki to porządne kobiety i zaradne. Dobry materiał na żony. Wielu polskich polityków umie je docenić.

      • KJW#Oświat#Vladimír Vašek

        Pewna moja żydowska klientka opowiedziała mi żydowski kawał, zastrzegając, że jest wyjątkowo wulgarny
        Barman spoił winem dwanaście żydówek, po czym zaprowadził je do piwnicy i po kolei zgwałcił
        sporo się przy tym napocił więc wspiął się po schodkach na górę po butelkę wina i wrócił do piwnicy żeby sobie jeszcze poswawolić.
        Gdy zszedł już na dół zapyta- Która chce jeszcze?
        Żydówki widzą chłopa z fajfusem na wierzchu i z butelką wina, zakrzyknęły zgodnym chórem
        - Ij ładne
        Wszystkie chciały. W domyśle i pic i dać się ,,obracać”
        Tak ten kawał zrozumiałem.

  • Jasiek

    Ja wiem, że wysiłek fizyczny to samo zdrowie, że marsz pod górkę nie zaszkodzi, ze trzeba się ruszać i zdobywać szczyty, ale przychodzi w życiu taki moment, że się czuje, że już się nie podskoczy, że trzeba przysiąść, zwolnić.
    No i dziś przyszło mi do głowy, żeby naciągnąć żonę na elektryczną hulajnogę, rower, albo skuterek.
    Niechby mi na ,,80” moich lat kupiła w prezencie.
    Jest nadzieja, że kupi.
    A poza tym trzeba iść z nowoczesnością, postępem, modą.

    • Jasiek#Oświat

      Porządna żona powinna zareagować z wyprzedzeniem - i nabyć wózek inwalidzki.
      Też można takim wszędzie jeździć, a do tego ekologiczny i nie będziesz się męczył stając na jednej nodze - to w twoim wieku, Oświacie, może być szkodliwe dla zdrowia.

      • Jasiek#Oświat#Krzysztof J. Wojtas

        Właśnie ożyłem takiego argumentu. -Jak mi nie kupisz hulajnogi to będziesz musiała mi kupić wózek inwalidzki.
        Syn poradził by mi kupiła hulajnogę z siodełkiem, bo przy nagłym hamowaniu mogłoby mnie wyrzucić na główkę, no i na szerokich oponach, dla łatwiejszej równowagi.
        Zatem sprawa poważna i nie ma co odwlekać.
        Czy ktoś ma jakieś rozeznanie w temacie takiej hulajnogi z siodełkiem?
        Proszę o link. Moje wymagania: jestem jak to mówią wielkim chłopem, więc hulajnoga też musi mieć odpowiednie gabaryty i odpowiedni udźwig. Cena plus minus do 3000 zł, może być więcej może być mniej. Babę mam bogatą.

        • Jasiek#Oświat#Krzysztof J. Wojtas#Oświat

          Hulajnogę olewam, Oświata też, ale bogata baba mnie interesuje?
          mam parę pomysłów do zrealizowania.
          O!!!