Słuchając natręctw propagandowych tyczących "covid - 19" zadziwia mnie brak reakcji "ludzi" na ewidentne manipulacje.

 Na czym te manipulacje polegają?

Przede wszystkim na straszeniu tą chorobą jako rzekomo niosącej śmiertelne zagrożenie.
I tu podaje się statystyki tyczące ilości zgonów.
 
Czy  ma to sens?
Gdyby podawano dzienną liczbę zgonów (około 1000 na dobę w Polsce) i wskazano jaka część wynika z powiązań z "covidem" - to informacja byłaby sensowna.
Jeszcze bardziej sensowna byłaby, gdyby podawano pełny zestaw przyczyn powodujących te zgony.
(Tu ciekawostka - zawsze podaje się przyczynę zgonu, poza jedną - nigdy powodem śmierci nie jest starość).
 
Drugie zafałszowanie dotyczy ilości zakażeń. I tu mamy do czynienia ze wspólnym dziełem medyków i Niedzielskiego.
Pacjent, który zgłasza się do przychodni z objawami grypopochodnymi jest pytany o to, czy został zaszczepiony.
Jeśli zaszczepiony - jest kwalifikowany jako chory na grypę.
Nie szczepiony - to przypadek covid - 19.
 
Dalej mamy kształtowanie się statystyk dostosowanych do wskazanego podziału i jest oczywistym, że chorują i umierają na covid - 19 w znakomitej większości ludzie niezaszczepieni.
 
Czy moje uwagi są "wyssane z palca"?
Wystarczy porównać ilość "jednostek chorobowych" grypy wiosną i teraz. Wiosną NIE BYŁO przypadków grypy. A teraz nagle pojawiła się.
 
Najciekawsze są wnioski końcowe, które można wysnuć w sposób logiczny.
Otóż nie ma żadnego covid - 19, a jedynie mutacja grypy, a wszelkie obostrzenia itd. są międzynarodową manipulacją.
 
Leczyć się należy tak samo jak na normalną postać grypy. I raczej lepsze efekty w procesie naturalnej terapii - czosnek, dużo witaminy C i D, bańki, nacierania spirytusem bursztynowym. I żadnych lekarzy, a już na pewno nie covidowców. Żadnych testów. 
Może i zachorujemy na grypę, ale psychikę będziemy mieli w normie i nie będziemy izolowani od bliskich.