Neon ostatnio uchodzi za portal wolnej myśli, gdzie pojawiają się teksty niezależne i do tego niekiedy pro - polskie.

 

 
Ta sytuacja budzi zastrzeżenia i można się spodziewać ataków na portal, gdyż jest to niedopuszczalne z punktu widzenia wrogów Polski.
 
Jednak dotychczas stosowana jest metoda trollowania. Czyli wielu z tutejszych autorów i komentatorów jest "zadaniowanych"; ich obecność ma zamulić przekaz i utrudnić kształtowanie się poczucia polskiej odrębności cywilizacyjno-kulturowej względem wrogiego otoczenia.
 
 Wrogiego - bo nie mamy jednego wroga - wszystkie sąsiadujące cywilizacje dążą do unicestwienia Polski. Mowa zarówno o Rosji, Niemcach, USA jak i KRK.
 
Do tego mamy do czynienia z "napuszczaniem" Polaków na tego z wrogów, który akurat może być "nośny" w podburzaniu do wrogiego go traktowania. 
Mam tu na myśli medialne wykorzystywani sytuacji. Skoro bowiem są to wrogowie, to zawsze zdarza się sytuacja , kiedy występują wrogie nam postępki - i jest to okazja do podburzania przeciwko nim.  Niestety, zwykle służy to kamuflowaniu równie wrogich działań zainteresowanych przekrętem.
 
Na tym tle warto rozróżniać aktywność blogerską postaci Neonu. Dodać oczywiście należy też "pożytecznych idiotów", którzy zazwyczaj nieświadomie wspierają linię przekazu którejś z wrogich cywilizacji.
 
Mnie osobiście właśnie tacy "Polacy" w dobrej wierze propagujący antypolskie wartości - najbardziej wzbudzają.
Szczególna tu rola blogerów mieszkających w odległych krajach. Już fakt, że porzucili Ojczyznę - rzuca negatywne światło na te osoby. Nie zawsze jest to słuszne, gdyż wielu z nich dostało "paszport w jedną stronę". Fakt. A po ustabilizowaniu życia trudno myśleć o powrocie zwłaszcza, że jak np. Opara, nie znaleźli tu sprzyjających warunków rozwoju.
Jednak zawsze to odium "oderwania" od polskości pozostaje.
 
Bardziej wredne są wpisy tych, którzy ustabilizowali tam swoje życie, a teraz próbują pouczać tych, którzy pozostali w kraju, a którzy często harowali urabiając do krwi ręce, aby się tylko utrzymać. I teraz dostają "dobre rady" jak to powinni byli zmieniać wszystko, aby Polska mogła stać się dobrym miejscem dla ich życia po ewentualnym powrocie.
Do tego próbują  narzucić tu rozwiązania stosowane w tych wrogich cywilizacjach, a pokazywane jako wzór rozwojowy.
Właśnie takie postawy - dewaluujące polskie zasady współżycia, traktujące polskość jako gorszą jakość organizacyjną , są najbardziej podłe. Podkopują bowiem poczucie godności Polaków, którzy , na tle często "morderczych" podstaw tamtych społeczeństw, mogą być dumni ze swej polskości.
 
Nie mam nic przeciwko dążeniu do utrzymania i podtrzymywania kontaktów , także poprzez aktywność na portalach społecznościowych. Jednak to  Polonia ma się uczyć polskości, a nie pouczać Polaków o swej "lepszej" drodze jaka wybrali.
Czyli - mogą służyć Polsce, ale nie wykorzystywać Polski do swoich celów i do tego narzucać swój sposób myślenia do pouczania.
 
Powodem do napisania tej notki stała się postawa jednej z blogerek Neonu - Anny-PK, która nie dość, że odrzuca polskość , którą wymieniła na kanadyjskie multi-kulti, to jeszcze próbuje z tej pozycji propagować obce rozwiązania. Mało tego, gdy brakło jej argumentów, to odwołała się do "wyższości" swego pochodzenia. Bo to "szlachcianka". Zatem inni mają jej słuchać i nie pyskować.
Cóż większego kretynizmu chyba trudno szukać biorąc pod uwagę, że właśnie postawa takiej "szlachty" spowodowała upadek Rzeczpospolitej.
Czym się różni jej postawa od postawy takiej Jachiry, czy Lempart, które też przecież dążą do likwidacji Polski?
Czy Anna-PK jest zadaniowana z tego samego źródła?