W zasadzie jest to konieczność i potrzeba chwili.

 

 
UE blokuje Polsce pieniądze z funduszu odbudowy, a Polska broni napływu migrantów do UE. Problem z migrantami będą miały kraje na zachód od Polski, gdyż to tam oni zmierzają.
Powie ktoś: no tak, ale będzie miała miejsce readmisja  tych migrantów do Polski.
Oczywiście. Tyle, że oni znowu przeniosą się na zachód. 
Pytanie: czy w obecnej sytuacji Polską Racją Stanu jest bronić migrantom dostępu do UE, czy też poprzez nich, tak jak to robi Łukaszenka, wywrzeć presję na UE, aby wreszcie przestali stosować podwójne standardy w traktowaniu "niepokornej" Polski?